Zaraz mi pan powie…

P. Eliza Michalik prowadziła fascynujące rozmowy w Superstacji. Zrezygnowała po przejęciu stacji przez Polsat i zmianie profilu by pojawić się w Onecie, w którym kontynuuje dzieło. Formuła audycji pozostała bez zmian. Wszystko wzięło w łeb gdy obiektywizm poszedł w kąt a na czoło wysunęła się ideologia. Do ostatniej audycji p. redaktor zaprosiła p. Mikke herbu Korwin, ale tym razem nie po to, żeby z nim porozmawiać, lecz  by mu udowodnić, że jest mało kumaty, obraża Polki i gloryfikuje pedofilię. Próby wyjaśnień dusiła w zarodku dając jasno do zrozumienia, że daremne żale, próżny trud, bezsilne tłumaczenia, bo ona wie, że słowa te są godne potępienia. Bez względu na intencje autora.
Cały wpis

Daj, daj, daj, nie odmawiaj! Daj!

Od jakiegoś czasu rozdzieramy szaty nad kondycją portalu blokującego możliwość kopiowania tekstów z działu „O nas” i ukrywającego niektóre teksty, zwłaszcza niewygodne dla władzy przed okiem pragnących przeglądać internet anonimowo czytelników. Przedwczoraj redaktor naczelny portalu, w skrócie rednacz, Piotr Pacewicz, skrobnął zgrabną laurkę pod wymownym tytułem »Władzę demaskować, opozycję rozliczyć, nie dać się obywatelskiej rozpaczy. Razem z Wami damy radę«.
Cały wpis

1 lider, 5 rzeczy, 7 grzechów

Krytyka to motor napędowy działań. To bodziec skłaniający do lepszej pracy i pozwalający unikać powielania błędów. Bowiem tylko kompletny dureń próbuje powtórnie tego samego licząc na inny wynik. Należy przy tym odróżniać krytykę od krytykanctwa.

Oprócz krytyki sposobem na ustrzeżenie się błędów jest przewidywanie możliwych konsekwencji podjętych działań. Tutaj wymagana jest zarówno wiedza, jak i doświadczenie. Wiedza pozwala przewidzieć możliwe skutki, a doświadczenie weryfikować sposoby, drogi dojścia. Dostrzegli to już starożytni zauważając, że praemonitus, praemunitus, co po polsku nie brzmi tak zgrabnie, a znaczy uprzedzony, uzbrojony.
Cały wpis

To oni!

Piotr Pacewicz pofatygował się do radia Tok by porozmawiać z Piotrem Najsztubem. Podczas rozmowy mówił co innego, niż na co dzień prezentuje portal, na którego czele stoi. Według Pacewicza zepchnięta do defensywy Platforma nie potrafiła wyjść poza dość wąsko rozumiane partyjniactwo, czyli sposób myślenia o partii politycznej jako o grupie interesu. To nie pozwoliło wykorzystać ogromnego potencjału społecznego, jakim było zbuntowane społeczeństwo obywatelskie — lekarze, nauczyciele, prawnicy, pielęgniarki, środowiska LGBT, przedsiębiorcy. Piotr Pacewicz stoi na czele portalu „sprawdzającego fakty i prowadzącego dziennikarskie śledztwa, medium społecznościowego i archiwum życia publicznego”, który ostatnio zajmuje się głównie blokowaniem możliwości kopiowania tekstu w dziale „O nas” i ukrywaniem niektórych materiałów przed pragnącą chronić swoją prywatność opinią publiczną. Dylematy Pacewicza, który co innego mówi, a co innego robi próbowali zgłębić już starożytni usiłując zrozumieć „Jak możesz mówić swemu bratu: Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz?”*
Cały wpis

Nawet podsumowywać nie ma czego…

Tytuł mówi sam za siebie. Bo co tu podsumowywać? Kampanię wyborczą miernoty i nieudacznika, który został liderem dzięki zakulisowym knowaniom i spiskom? Który wyciął konkurentów, pretendentów do stanowiska przewodniczącego tak skutecznie, że w zbliżających się wyborach wewnątrzpartyjnych nie będzie miał kto stanąć z nim w szranki? Który prowadził swoją formację prostą drogą od jednej klęski do drugiej? Który na krótką chwilę zgromadził pod swoimi skrzydłami prawdziwych liderów i gdy tylko zorientował się, że mu zagrażają natychmiast zrejterował? Który nie miał żadnego pomysłu na kampanię i podążał krok w krok za PiS-em? Który przekonywał, że pomysł na pokonanie PiS-u gdzieś jest, tylko „trzeba go dobrze znaleźć”? Który po przegranych wyborach nie deklarował, że wyciągnie z klęski wnioski, ale że „trzeba je wyciągnąć”?
Cały wpis

Suweren dał głos

Wczoraj Polacy gremialnie udali się do urn żeby zamanifestować swoje przywiązanie do wartości, którym są wierni od pokoleń — warcholstwa, sobiepaństwa, samowoli i bezprawia. Pokazali światu, że pokojowa transformacja ustrojowa to jednorazowy wybryk elit nie akceptowany przez większość społeczeństwa. Za pomocą karty do głosowania dowiedli, że takie wartości jak swobody obywatelskie, praworządność, demokracja brzmią dla nich obco i za kilka złotych bez żalu się z nimi rozstaną. Nie przypadkiem honor został wepchnięty między Boga i ojczyznę, a o wolności w ogóle mowy nie ma. Jakże mylą się Chłopcy z Placu Broni…
Cały wpis

Cisza wy!

Dziś jest trzynasty dzień października dwa tysiące dziewiętnastego roku. Dziś od wczoraj obowiązuje cisza wyborcza. Co to jest cisza wyborcza? To wynalazek demokratycznych opozycjonistów, którzy w wyniku rozmów Okrągłego Stołu przejęli w Polsce władzę. Doszli do skądinąd słusznego wniosku, że po 45 latach zniewolenia za dużo swobód mogłoby ciemnemu ludowi zaszkodzić. Stąd art. 107 kodeksu wyborczego brzmi:
Cały wpis

Mistrzowie polskiej fantastyki

Publicyści i ludzie związani z kulturą ubolewają, że w Polsce zamiera czytelnictwo. Winą za ten stan rzeczy obarczają Polaków, którzy czytać nie chcą. Dlaczego nie chcą? Czy nie dlatego, że wydawnictwa, zwłaszcza tłumaczenia, są niechlujne, roją się od błędów? A może wpływ mają także praktyki wydawców?

Lubię fantastykę naukową i westerny. Ale bardziej fantastykę naukową, bo w przeciwieństwie do westernu jest niczym nieskrepowaną podróżą w krainę wyobraźni, której ramy wyznacza tylko poziom wiedzy i kreatywność autora. Niekiedy niestety także i tłumacza. Kiepskie tłumaczenie potrafi bowiem popsuć najlepszą powieść. A już prawdziwą tragedią jest częsta praktyka tłumaczenia poszczególnych tomów, a bywa że nawet i rozdziałów, przez kilku tłumaczy. Skutkuje to tym, że jedno i to samo nosi różne nazwy, a i główni bohaterowie potrafią nazywać się inaczej, zależnie od tego, czy imię lub nazwisko spolszczono, czy pozostawiono w oryginale.
Cały wpis

Gdzie Kaczyński nie może tam Schetynę panie pośle

Na finiszu kampanii nie można, po prostu nie można nie pogratulować gigantycznemu mężowi stanu, wizjonerowi i przywódcy Grzegorzowi Schetynie. Dzięki nieziemskiej wręcz charyzmie udało mu się zredukować poparcie dla PiS-u z 36% sprzed wyborów europejskich do 40% przed wyborami parlamentarnymi oraz wywindować poparcie dla formacji, na której czele stoi, z 34% do 26%. Ale prawdziwy wymiar geniuszu ujawnia się w pełnej krasie dopiero po uświadomieniu sobie, że władza praktycznie nieustannie wikła się w jakieś dwuznaczne sytuacje, a afera goni aferę.
Cały wpis

Niedopuszczalne! Napiętnować!

Lech Wałęsa tuż po śmierci Kornela Morawieckiego powiedział o nim kilka nieprzyjemnych słów. Jak na legendarnego przywódcę Solidarności i byłego prezydenta zachował się bardzo nieelegancko. Jednak jeszcze bardziej nieelegancko zachowali się ci, którzy jęli go potępiać i pouczać. P. Dominika Wielowieyska stwierdziła autorytatywnie, że słowa Wałęsy są „niedopuszczalne”, a określenie, którego użył „nie mieści się w głowie”. Niestety, nie wyjaśniła dlaczego uzurpuje sobie prawo decydowania o tym, co jest dopuszczalne, a co nie. Nie ona jedna zawrzała oburzeniem…
Cały wpis

Teleturniej czyli debata

Co i rusz publicyści, a także politycy ubolewają, że PiS zafałszowuje rzeczywistość zmieniając znaczenie słów. W „Szkle kontaktowym” przez jakiś czas prezentowano słowa, których znaczenie zostało wypaczone. Teraz sama TVN postanowiła dołączyć do akcji zakłamywania i przepytywanie kandydatów do sejmu nazwała szumnie „debatą”, choć bliżej temu widowisku do teleturnieju. Potwierdzeniem była dyskusja, której uczestnicy zastanawiali się, kto wygrał! Najpewniej bierze się to stąd, że dziś wszyscy o wszystko ze wszystkimi walczą. A skoro tak, to i jakiś zwycięzca tej walki zdarzyć się musi.
Cały wpis

Jak można mieć wiarygodność?

Kto nie słyszał o radiu Wolna Europa? Ci, którzy żyją za krótko, żeby pamiętać. Radio Wolna Europa było rozgłośnią finansowaną przez Kongres Stanów Zjednoczonych. Studia mieściły się w Monachium. Nadawano na falach krótkich i średnich. Dziś trudno spotkać odbiorniki wyposażone w te zakresy fal. Program składał się z dziesięciominutowych wiadomości co godzinę i czterogodzinnego bloku zawierającego dwie główne pięćdziesięciominutowe audycje „Fakty, wydarzenia, opinie” i „Panorama dnia”. Blok premierowy zaczynał się o godzinie 20:00 i był powtarzany kilkukrotnie następnego dnia. Rozgłośnię intensywnie zagłuszano, dlatego żeby móc ją odbierać należało wyposażyć się w dobre radio z rozbudowanym zakresem fal krótkich. W czasach spokojnych jedno pasmo, przeważnie 13 lub 16 metrów, nie było zagłuszane. Gorzej było w zimie, ponieważ ze względu na propagację fal krótkich te pasma były dostępne tylko w dzień. Można było także próbować stosować antenę kierunkową z uwagi na fakt, że nadajniki znajdowały się na zachodzie, a zagłuszarki na wschodzie. Po zamianie demokracji socjalistycznej na demokrację i zniesieniu cenzury Wolna Europa zawiesiła działalność.
Cały wpis

Jak on śmiał!?

Kornel Morawiecki w czasach Solidarności drukował i kolportował drugoobiegowe pismo  „Z dnia na dzień”. Wydawał także prasę Regionalnego Komitetu Strajkowego „Solidarność” we Wrocławiu. Po zdelegalizowaniu Solidarności, w 1982 roku, założył Solidarność Walczącą. W manifeście „Kim jesteśmy? O co walczymy?” zakreślił jej cele — „walkę o odzyskanie niepodległości i budowę Rzeczpospolitej Solidarnej”.
Cały wpis

Kadry

Przygotowując się do rewolucji bolszewicy wpadli na rewolucyjny pomysł, który sprowadzał się do myśli wyrażonej przez Lenina, że „kadry decydują o wszystkim”. Prawdziwe znaczenie tego z pozoru niewinnego hasła wychodzi na jaw dopiero po uświadomieniu sobie o jakie kadry chodzi. Przecież nie o ludzi doświadczonych, kompetentnych, uczciwych. To mają być najwierniejsi z wiernych, wdzięczni za awans, bezwolni, posłuszni, bezmyślni wykonawcy poleceń. Gdzie ich szukać? Głównie w więzieniach, ale nadają się także i ci, którzy z powodu, ujmując rzecz eufemistycznie, niezbyt wysokiej lotności umysłu, nie mogliby marzyć o awansie.
Cały wpis

My wiemy jak

Wczoraj, o ósmej rano, na ekranie pojawiła się kobieta, która chełpiła się, że wie jak rozwiązać problem służby zdrowia, ale nie puściła pary z gęby. Naświetliła aktualną sytuację w szpitalu w Zakopanem, na tle którego wystąpiła i oddała głos swojemu ministrowi zdrowia, który zabrał głos. Zabrawszy długo bajał o tym jakie to PiS jest złe i jak to sobie nie radzi. Ale on, jak zostanie ministrem to sobie poradzi, ponieważ on wie. Co wie? Wie, że z powodu zamknięcia nie tylko porodówki, ale i oddziału położniczo-ginekologicznego i oddziału noworodkowego jest źle. Jak sobie wyobrażamy żeby rodzące góralki z Zakopanego jechały rodzic do Nowego Targu.  Pomijam tu względy tradycji [?], ale każdy wie jak ta droga wygląda w sezonie. Nawet karetce na sygnale trudno się przebić i zaczną się porody w taksówkach [kciuk wyprostowany] w autobusach [wskazujący dodany], w karetkach [trzy palce proste!] Krótko mówiąc zdrowie i życie rodzącej i dziecka będzie niepotrzebnie narażane, nie mówiąc o tym, że w Nowym Targu będzie na pewno nawał pacjentów…
Cały wpis